EN

Blue Note Revolution (29 Marca 2009)

- 2009-06-13 03:42:23

Do Poznania był kawałek z Toruniewa, ale warto było przebyć tę drogę, by zobaczyć Pure Reason Revolution jako główną gwiazdę wieczoru. Poprzednim razem widziałam ich przed Blackfield w 2006 roku i mieli dość słabe nagłośnienie. Wczoraj nagłośnienie było o wiele lepsze i zespół brzmiał zupełnie inaczej. Spodziewałam się wspaniałego występu i taki właśnie był. Zaczęli od Les Malheurs i co prawda nie po kolei, jednak zagrali większość kawałków z nowego krążka. Koncertowo brzmiały wybornie a Deus Ex Machina podniosła tłum. Na szczęście nie pojawiło się Disconnect, które jest dla mnie najsłabszym kawałkiem z nowej płyty. Były też kawałki z The Dark Third - The bright Ambassadors Of Morning, Voices in Winter, He Tried to Show them Magic. Usłyszeliśmy też The Twycyn/Trembling Wilows oraz In Aurelia. Setlista była dosyć przewidywalna, w końcu zespół nagrał tylko dwa albumy, ale to wystarczyło by naprawdę dobrze się bawić przez dwie godziny. Życzę im i sobie więcej takich wspaniałych występów.

Po koncercie widać było masę fanów Chloe, którzy na potęgę robili sobie z nią zdjęcia :) Otrzymałam autografy na bilecie i porozmawialiśmy z wokalistą o albumie.
Pure Reason Revolution to przesympatyczni i uśmiechnięci ludzie. Nie gwiazdorzą jak większość zespołów, mimo, że są uwielbiani. Nie wyobrażam sobie innych zespołów chodzących pomiędzy fanami czy pijących z nimi piwko. Steven Wilson wyszedł do fanów, podpisał bilety, jednak oddzielała nas barierka. Opeth w ogóle nie wyszli. Być może zależy to od popularności, jednak w większości przypadków bardzo brakuje takiego kontaktu z zespołem.

Stodoła nie-sianem wypchana
Prog Festival na siedząco >